Etykiety

piątek, 20 lipca 2012

Coffeeholic

 

Znana na całym świecie mała czarna, pożądana przez mężczyzn i kobiety, uwielbiana przez klasyków i minimalistów, w końcu symbol luksusu i wyrafinowania - nie o sukience tu mowa, lecz o kawie. Nie wyobrażamy sobie bez niej poranka, a niektórzy nawet i popołudnia, kiedy po obiedzie w restauracji dobrze jest jeszcze nie odchodzić od stołu i zamówić mocne espresso, podtrzymać rozmowę z przyjacielem lub po prostu w spokoju popatrzeć za okno. Delektując się smakiem przystanąć na chwilę, obudzić swój umysł, przygotować go na resztę dnia. Osłodzić sobie długie godziny w podróży pociągiem do domu. Odnowić starą znajomość z kimś, kogo dawno nie widzieliśmy spotykając go przypadkowo w mieście. I w końcu zrobić sobie małą przerwę na dużą kawę w pracy. Kawa nie tylko jest ciepłym napojem z kofeiną, jest czymś znacznie więcej - jest częścią naszego stylu życia. Ameryka zrewolucjonizowała kulturę jej picia  wyprowadzając kawę na ulicę. W ślad za nią poszła reszta część globu i nie zapowiada się, żeby miało się to zmienić. W Warszawie otworzono ostatnio kolejnego, nie wiem już którego Starbucksa. Celebrytki chętnie dają się fotografować się z szybką kawą podczas codziennych zakupów, a fashionistki trzymają ołówki w papierowych kubkach po kawie. Ja nie jestem zwolennikiem tzw. "coffe to go", ale chętnie wpadam do popularnych kawiarni. Pyszne Flat white w McDonaldzie, Cappuccino z mleczną pianką w Coffe Heaven, a w gorące dni zimne Frappuccino w Starbucksie to moje małe grzeszki, na które czasem sobie pozwalam. W domu obowiązkowo mocne espresso co rano, a w weekendy kawa z odrobiną mleka w ulubionym dużym kubku. Nie ma lepszego i gorszego sposobu picia tego codziennego, lecz absolutnie niezwykłego trunku. Każdy pije ją na swój nieograniczony, ulubiony sposób i w tym temacie absolutnie nic nie powinno się zmieniać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz